Zaloguj | Zarejestruj | Pomoc

Dowcipy - solidna dawka humoru ;-)

Kategorie dowcipów


-> Baba u lekarza
-> Chuck Norris
-> Cytaty znanych ludzi
-> Dla dorosłych / Wulgarne
-> Docinki
-> Informatyczne
-> Inne (nie do końca h1)
-> Lekarskie
-> Małżeńskie
-> Nonsensowne/Abstrakcyjne
-> O babach
-> O bacy
-> O blondynkach
-> O dresiarzach
-> O facetach
-> O hrabim
-> O Jasiu
-> O pijakach
-> O Polaku, Niemcu i Rusku
-> O policji
-> O praco -wnikach i -dawcach
-> O sportowcach
-> O studentach
-> O szkotach
-> O teściowej
-> O wariatach
-> O Wąchocku
-> O wojsku
-> O zwierzętach
-> Osama i jego klimaty
-> Polityczne
-> Przysłowia
-> Religijne
-> Różne
-> Stirlitz
-> Szkolne uwagi
-> Ze szkolnego zeszytu

Wybierz jedną z nich.

Dowcipy z kategorii: Polityczne


-> Stoi Pęczak przy oknie aresztu i wygląda na podwórko. -O, nowych przywieźli.....ale to jeszcze nie Leszek!

-> Telefon do prezydenta Reagana: - Panie prezydencie mamy problem. - O co chodzi? - Rosjanie maluja Ksiezyc na czerwono! Co mamy zrobic??? Na to Reagan: - Kiedy wyschnie dopiszcie Coca-Cola.

-> Towarzyski mecz hokejowy Polska - Rosja. Wygrali nasi. Jelcyn posyła depesze do Polski: Gratulacje STOP. Gaz STOP. Ropa STOP

-> Uczeni radzieccy skonstruowali bardzo mądry komputer, który zna odpowiedzi na wszystkie pytania. Na uroczyste otwarcie zaproszono uczonych amerykańskich, którzy zadali komputerowi pytanie: "Jak nazywa się najsilniejszy, najbardziej demokratyczny kraj świata?" Komputer natychmiast odpowiedział: - Związek Radziecki. Uczeni amerykańscy zadali komputerowi drugie pytanie: "W jakim kraju żyją najbardziej szczęśliwi ludzie i w jakim kraju ludzie zarabiają najwięcej na świecie?" Komputer zatrzeszczał, a po chwili wyświetlił na ekranie odpowiedź: - W Związku Radzieckim. Uczeni Amerykańscy zadali komputerowi jeszcze jedno pytanie: "W jakim kraju ludzie jedzą najwięcej mięsa w przeliczeniu na jednego mieszkańca?" Komputer przez chwilę zastanawia się nad odpowiedzią, w końcu odpowiada: - Ale za to u was biją Murzynów!

-> Ulicą idzie staruszek. W pewnej chwili potknął się i upadł. Podchodzi do niego Lepper i pomaga mu wstać. - Bardzo panu dziękuję - mówi staruszek. - Jak mogę się panu odwdzięczyć? - Niech pan w najbliższych wyborach odda swój głos na mnie. - Ależ panie, ja upadłem na d..., a nie na głowę!

-> W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki: - Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę? - No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka. - I coście zrobili ? - Zdjęliśmy sztukę. - Dobrze. A co z reżyserem? - Został zwolniony z pracy. - Dobrze. A autor ? - Nie żyje. - A toście chyba przesadzili...

-> W Alejach Ujazdowskich w Warszawie idzie gosc, a za nim drugi, ktory tamtemu kreci kijem w d*.*ie. Zatrzymuje go milicjant i pyta dlaczego on to robi. Gosc odpowiada: - A bo on ma przyjazn polsko-radziecka w d*.*ie, a ja mu ja poglebiam.

-> W Rosji powstał projekt, żeby zmienić flagę z niebiesko-biało-czerwonej, na czerwoną, jak za starych dobrych czasów. Informacja rozeszła się momentalnie. Do Putina dzwoni telefon: - Tu prezes Coca-Cola Co. W związku z waszymi planami, mamy dla państwa propozycję. Jeżeli na waszej fladze umieścicie nasze logo, całemu waszemu rządowi fundujemy dwuletnie pensje. Putin odpowiada: - Ciekawa propozycja, przemyślimy to i skontaktujemy się z wami - po czym odkłada słuchawkę i dzwoni do Saszy: - Sasza, słuchaj, kiedy dokładnie kończy się nam umowa z Aquafresh?

-> W terenie delegat PZPR pyta: - No i jak u was idzie walka z Kosciolem? - Walczymy, ale prawde powiedziawszy, przegralismy. - Co to znaczy? - Najpierw ufundowalismy solidna lawe i chcielismy postawil ja z przodu, żeby cala egzekutywa siedziala przed oltarzem. Ksiadz się nie zgodzil. Powiedzial, ze tam beda siedzieli jego pobozni parafianie. No to my księdzu na to, że nie bedziemy nosili baldachimu na procesji. Ksiadz się zezloscil i mowi do nas: "Skoro tak, to ja nie bede wam pisal sprawozdan z egzekutywy!" No i musielismy ustapil, żeby partia szkody nie poniosla...

-> W zatłoczonym autobusie stoi lekko pijany facet i co chwila mówi: "O, k...a!". Pasażerowie zwracają mu uwagę, ale on ciągle: "O, k...! O, k...a!". Wreszcie ktoś zgorszony idzie do kierowcy. Po chwili kierowca zatrzymuje autobus, podchodzi do faceta i mówi: - Jeśli pan nie przestanie przeklinać, to podjadę pod komisariat i zostawię pana na policji. Na te słowo facet mówi kierowcy kilka słów na ucho. Kierowca gwałtownie blednie i mówi: - O k...a! Widząc zdziwienie pasażerów, kierowca wyjaśnia: - Ja bardzo państwa przepraszam, ale żona tego pana urodziła wczoraj bliźniaki i dała im na imię Lech i Jarosław - O k...a! - powiedzieli chórem pasażerowie

-> Walesa wybral się z malzonka na premiere baletu "Jezioro Labedzie". Tuz po rozpoczeciu, nasz zmeczony maz stanu usnal. Obudzily go oklaski po zakonczeniu przedstawienia. Nieco zmieszany Walesa pyta się wspolmalzonki: - Danka, czy ktos zauwazylze troche przysypialem? Odpowiedz: - Ci na widowni to nie ale ci na scenie to zaraz jak zasnales zaczeli chodzic na palcach.

-> Walesowie poszli do ZOO i nagle Danuta zauwazyla: - Lechu, patrz tu jest ges, moze bysmy ja wzieli, upiekli, byloby dla wszystkich na pare dni. Na to Lechu: - Glupias, to nie jest ges tylko pelikan i z tego się robi atrament.

-> Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi - słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, rządają 100 000 000 złotych, bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę... - Tak? A po ile dają inni kierowcy? - No tak po 2 - 3 litry...

-> Wiele lat temu Jaruzelski udał się z wizyta do Regana. Rozmawiają sobie, a Jaruzelski pyta: - Słuchaj Ronny, jak ty to robisz, ze u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku? Regan wyjaśnia, ze sekret leży w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentować Jaruzelskiemu jakich to ma zdolnych ludzi. Łączy się ze swa sekretarka i mówi: - Bush do mnie! Po chwili zjawia się Bush. Regan mówi: - Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodziła go twoja matka, ale to nie jest twój brat, ani twoja siostra. Bush chwilę się zastanawia i mówi: - Jeśli to nie mój brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja! - Bardzo dobrze! - mówi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem głową. Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mówi: - Kiszczak do mnie! Po chwili zjawia się Kiszczak. - Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodziła go twoja matka, ale nie jest to ani twój brat, ani twoja siostra. Kiszczak długo się zastanawia po czym mówi: - Towarzyszu Generale, melduję, że nie wiem, ale obiecuję, że najdalej jutro złapiemy sq*.*syna! Na to Jaruzelski: - Nie złapiecie, nie złapiecie... - Dlaczego, Towarzyszu Generale? - Bo to jest Bush.

-> Wpada pan Lepper do chińskiej restauracji w Brukseli. Mija chwilka kelner przynosi pałeczki, a Lepper na cały głos: - A co ja bęben zamawiałem?!


Idź do strony: 1234567


Gry Planszowe | Internet Speed Test | śmieszne filmiki | Power Metal